Casino Madrid – “Robots” - Jedyny polski portal o muzyce post-hardcorowej | Post-HC.com
Opublikowano: 22/4/2012 | Autor: Anika | Czytaj dalej

5 kwietnia brytyjska grupa We Are The Ocean zagrała w Warszawie jako support kanadyjskiej grupy Silverstein. Tuż przed koncertem udało nam się chwilę porozmawiać [...]

ocena:
4/5
artysta:
Casino Madrid
tytuł:
"Robots"
data wydania:
11/10/2011
gatunek:
Metalcore, Electronic
wytwórnia:
Artery Recordings
tracklista:
01. Robots
02. 4:42 Reminds Me of You
03. Fightin' Words
04. Life Sentencer
05. Fantasy vs. Reality
06. The Devil On My Shoulder Knows How to Party
07. I Want My 25 Minutes of Fame
08. Anthem of the Lonely
09. Thirsty Thursday
10. Pocket Aces
Casino Madrid - "Robots"
05/10/2011 autor:
Kategorie wpisu: | Tags:

Casino Madrid – szóstka chłopaków z San Diego, grająca nic innego jak metalcore przemieszany z odrobiną elektroniki. W 2009 roku wydali EP-kę “For Kings and Queens”, która bardzo przypominała mi pierwszą płytę Asking Alexandria “Stand Up And Scream”. Kolejne dwa lata kazali sobie czekać na debiutancką płytę, która nosi nazwę “Robots”.
Po wydanej wcześniej EP-ce miałam mieszane uczucia, co do tego zespołu. Każdy jednak musi dostać swoją drugą szansę. Słuchając tytułowej piosenki, która otwiera album, wiedziałam, że zmienili się od czasu poprzedniego wydania i przykłóli tym krótkim intrem moją uwagę. Kolejne trzy utwory: “4:42 Reminds Me of You”, “Fightin’ Words” i “Life Sentencer” można było usłyszeć już prędzej na ich Facebook’owym fanpage’u. W żadnej z tych piosenek nie zabraknie melodyjnego refrenu i mocnych zwrotek. Niby prosta formuła stosowana przez 90% zespołów na dzisiejszej scenie muzycznej, a dobrze się sprawdza, także w tym przypadku.“Fantasy vs. Reality” to numer pięć na debiucie. Nie wiem czy tylko ja, ale zdaje się odczuć powiem twórczości Enter Shikari, zwłaszcza w pierwszej zwrotce. Oprócz brzmienia charakterystycznego gatunku, Casino Madrid trochę poeksperymentowali. Patrząc na utwór “Anthem of the Lonely” mniej więcej od 2 minuty do końca utworu, można usłyszeć coś oryginalnego, czego nie powstydziłby się żaden zespół światowej sławy.
Większość tych, którzy interesują się tym gatunkiem od jakiegoś czasu, mogą zauważyć, że zespołów, które wplatają w swoją muzykę elektroniczne brzmienia jest na pęczki. Casino Madrid poszli jednak o jeden poziom wyżej, bo są zapewne jednym z nielicznych zespołów, który potrafi w odpowiedni sposób wykorzystać klawisze i inne dobrodziejstwa techniki. Brak tutaj jakiegoś przepychu i wszystko ze sobą współgra. Na resztę instrumentalistów też nie ma co narzekać, bo robią kawał dobrej roboty, mimo nieco oklepanych breakdownów. Mimo moich początkowych niechęci do zespołu, teraz mogę przyznać, że nie żałuję, że zabrałam się za przesłuchanie tej płyty. Te 10 utworów, które znalazły się na krążku zdecydowanie zasługują na uwagę. Za jedną z niewielu wad można uznać długość płyty. Niecałe 30 minut to nie jest wiele (zwłaszcza kiedy dwie piosenki to intro i interlude), kiedy ma się ochotę posłuchać jeszcze trochę czegoś dobrego.

komentarze czytelników:

Brak komentarzy

Skomentuj

What is 14 + 7 ?
Please leave these two fields as-is:
Aby udowodnić, że nie jesteś botem, musisz rozwiązać proste zadanie. ;)